z19132628Q,Dezodoranty-i-antyperspiranty---sprawdz-ich-sklad

Dezodorant Adidas Get Ready

z19132628Q,Dezodoranty-i-antyperspiranty---sprawdz-ich-sklad

Adidas Deo Get Ready Men. Nietuzinkowy zapach oferowany przez markę, która od lat zyskuje uznanie klientów na całym świecie. Wygodny w użyciu produkt zapewnia długotrwały zapach na skórze. Jeśli szukamy świeżego zapachu, który będzie towarzyszył nam przez cały dzień, warto zdecydować się właśnie na ten produkt. Kolorowe opakowanie oddaje charakter umieszczonego w nim zapachu. to optymistyczna kombinacja składników, które zapewniają skuteczną ochronę przed nieprzyjemnym zapachem i dodają energii do działania. Zastosowano tutaj między innymi soczyste nuty owocowe oraz składniki zapewniające utrwalanie się zapachu na skórze.

3607342735590_T1Adidas Deo Get Ready Woman. Niebanalny zapach dla kobiet, które wiedzą, czego chcą od życia. Propozycja kolorowego zapachu inspirowanego gorącą Brazylią. Jeśli szukamy w życiu emocji i potrzebujemy energii, warto skorzystać z tej serii zapachowej. Propozycja od cenionej marki Adidas. Dezodorant w kolorowym opakowaniu, które odzwierciedla charakter zapachu. Idealna oferta dla kobiet ceniących sobie uroki życia i lubiących się bawić. Barwny zapach stanowi doskonałe odzwierciedlenie charakteru użytkowniczki. Produkt utrzymuje się przez dłuższy czas, dzięki czemu zapewnia przyjemny, energetyzujący zapach przez cały aktywny dzień.

ShotType1_328x328

 

apr2007_report_same_03

Wpływ SA Me na objawy depresji i zwyrodnieniowej choroby stawów

apr2007_report_same_03

SAMe (S-adenozylmethionina) występuje w organizmie człowieka ja­ko składnik wielu ważnych szlaków metabolicznych. Badania nauko­we przeprowadzone już w 1976 roku udowodniły, że może być pomoc­ny w leczeniu depresji. Związek ten został odnaleziony w wielu obszarach mózgu. Udowodniono także, że leki przeciwdepresyjne mo­gą zwiększać jego stężenie w organizmie.

Pierwsza terapia SAMe przyniosła nadzwyczaj pozytywne skutki. Dalsze badania wykazały, że ma on także działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe. Pacjenci cierpiący na artretyzm. a równocześnie na depresję, informowali naukowców o znacznej poprawie swojego stanu. Dzięki temu naukowcy zainteresowali się tym związkiem jako lekar­stwem na zwyrodnieniową chorobę stawów.

Początkowe badania ograniczały się tylko do zastrzyków, ponieważ S-adenozylmethionina nie była zarejestrowana w postaci tabletek. Ba­dania posunęły się do przodu dopiero w momencie wyprodukowania stabilnej postaci SAMe, to znaczy tabletek, przyjmowanych jako suple­ment diety. Udoskonalenia procesu produkcji spowodowały, że SAMe stał się związkiem jeszcze bardziej stabilnym. Podczas leczenia depresji czasami warto zażywać dodatkowe leki, oprócz tych, które wymieniono poniżej. Ponieważ zażywanie niektó­rych leków przeciwdepresyjnych, takich jak fluoksetyna (Prozac®) i sertralina (Zoloft®), wciąż wydaje się niektórym osobom czymś wstydliwym, a także dlatego, że powodują one nieprzyjemne skutki uboczne, ludzie zazwyczaj szukają rozwiązań alternatywnych. SAMe jest jedną z takich alternatyw. Udowodnione realny, pozytywny wpływ SAMe na lekkie i średnie postacie depresji, porównywalny z działa­niem leków przepisywanych na receptę. Dodatkowo S-adenozyl­methionina nie powoduje skutków obocznych, takich jak wysypka.

W roku 2002 naukowcy z amerykańskiej agencji do spraw badań i ja­kości ochrony zdrowia porównali 99 badań naukowych dotyczących SAMe6. Po dokładniejszym przyjrzeniu się wynikom badań naukowcy postanowili skupić się na 28 badaniach dotyczących SAMe i depresji, 10 badaniach dotyczących S-adenozylmethioniny i zwyrodnieniowej choroby stawów i 6 badaniach dotyczących SAMe i chorób wątroby. Ogólnie, porównanie wypadło pozytywnie. Skuteczność SAMe w le­czeniu depresji była zbliżona do tej, jaką mają konwencjonalne leki przeciw depresyjne. Niestety, nie przeprowadzono wystarczającej licz­by badań porównujących SAMe z placebo.

Podobnie w przypadku artretyzmu, SAMe wykazywał działanie po­dobne jak leki standardowe. Aby porównać, w jaki sposób dana sub­stancja wpływa na łagodzenie skutków choroby, naukowcy wymyślili „skalę skuteczności”. W tej skali 1 oznacza osobę cierpiącą na artre­tyzm, ze sztucznym stawem, która „uwolniła się” od bólu. W „skali skuteczności” porównanie SAMe i leków standardowych uzyskało 0,11 punktu, natomiast porównanie SAMe i placebo – 0,20 punktu. Na­leży wspomnieć, że dzienna dawka SAMe używana w tych badaniach wynosiła od 400 do 1600 miligramów dziennie (i więcej w przypadku chorób wątroby). W większości badań w przypadku depresji i artretyzmu dzienna dawka wynosiła 800 miligramów lub więcej. Co zdumie­wające, znaleźli się chorzy twierdzący, że odczuwają ulgę już przy za­żywaniu 400 miligramów SAMe dziennie.

Aby zrozumieć, w jaki sposób SAMe może oddziaływać podobnie jak glukozamina i chondroityna, zwalczając ból i poprawiając mobil­ność, wystarczy zajrzeć do prestiżowego „Journal of the American Medical Association” z 2007 roku7. Przeprowadzono sześć prób „podwój­nie zaślepionych” i sześć z użyciem placebo (w nauce nazywa się tak przeprowadzone badanie „złotym standardem”) na glukozaminie, uzyskując wynik 0,44 w ..skali skuteczności”. Dla chondroityny przepro­wadzono dziewięć takich badań, uzyskując wynik 0,78 w „skali sku­teczności”. Jak wiadomo, dla SAMe uzyskano 0,11.

Podsumowując, jeśli ktoś cierpi zarówno na zwyrodnieniową choro­bę stawów, jak i depresję, co jest dosyć częste, zażywanie SAMe wraz z glukozaminą czy chondroityną może przynieść znaczną poprawę ogólnego stanu. Niestety, SAMe jest dość drogi. SAMe wysokiej jakości kosztuje od tmfc do pięciu razy więcej niż glukozamina czy chondroityną. Szczerze mówiąc jestem bardzo scep­tyczny w stosunku do wielu środków zawierających SAMe, dostępnych na rynku. Niektórzy producenci starają się obniżyć koszty leku i wypusz­czają na rynek środki zawierające jego posiać niestabilną, która ma połowę potencjału leku opisywanego w bajarzach naukowych.

Sponsor artykułu:

magnat_dwor

Najbardziej oblegane są modne sale na wesele w Gdańsku w których impreza trwa do białego rana.

 

29734

Kolibki

29734

Przy granicy z Sopotem ciągnie się duży ogród dendrolo­giczny – pozostałość po parku Jana III Sobieskiego. W miej­scu dawnego dworu w XIX w. wzniesiono klasycystyczny pałac, dziś mocno podniszczony. Króla pamięta jednak pomnikowy dąb o obwodzie 6 m rosnący przy budynku. Na przypałacowym terenie można zobaczyć XVIII-wieczną kamienną stajnię o grubych murach i stuletnią kuźnię, nadal użytkowaną przez kowala-artystę.

200px-Wieża_widokowa_Gdynia_Kolibki_01

89127

263841_Kolibki-Palac-i-Stajnia

Pl-gdynia-kolibki-stadnina


sala weselna magnat

 

 

Będąc w Kolibkach na weselu brata przybyliśmy do sali na wesele, która zrobiła na wszystkich mega wrażenie.

147510_pieczywo-swieze-bulki

Przepis na bułki

Składniki:

  • 1 kg mąki pszennej,
  • 5 dkg drożdży,
  • 1 łyżka cukru,
  • 3 łyżki oleju,
  • szklanka mleka,
  • 1 szranki wody,
  • 1 łyżka grubej soli;
  • l łyżka masła do wysmarowania bla­szek

Drożdże rozetrzeć z ciepłym mle­kiem, cukrem i 1 łyżką mąki. Odsta­wić do wyrośnięcia. Następnie dodać sól, mąkę, olej, dolewać w miarę po­trzeby wodę i wyrabiać. Kiedy ciasto stanie się gładkie odstawić do wyro­śnięcia. Wysmarowane masłem fo­remki wypełnić mniej więcej do poło­wy wysokości. Odstawić, kiedy trochę wyrosną, wstawić do piekarnika i piec, aż wierzch się zrumieni.

147510_pieczywo-swieze-bulki

zamyslona_kobieta_fotolia

Wydobywanie tego, co niewidoczne

zamyslona_kobieta_fotolia

Cenne jest wszystko, co sprzyja ujawnieniu tego, co ukryte. Musimy jednak uważać, czy jedynie poprawiamy własny wizerunek, czy też rzeczywiście zachodzi bezpośredni wgląd w proces jego tworzenia.

Powinniśmy zająć się tym cenzurowaniem świadomości, tym wypieraniem „z ciała” umysłu myśli albo reakcji na owe myśli po to, by nadal czuć się uważnym lub sprawiać takie wrażenie”. Zastanawiam się, skąd ta potrzeba, by czuć się uważnym lub spra­wiać takie wrażenie. Czy jest to pewnego rodzaju uzależnienie od po­czucia, że jest się „grzecznym chłopcem” albo „grzeczną dziewczynką” i od ładunku energii, jakiego to poczucie dostarcza całemu ciału? A może wynika z jakiegoś przymusu demonstrowania sobie i innym, jacy to jesteśmy „uważni”, skoro praktyki medytacyjne przypisują uważności tak wielką wagę? Czy możemy się temu wszystkiemu przyj­rzeć? Czy możemy nie tylko o tym rozmyślać, lecz faktycznie dostrzegać, jak myśli i wyobrażenia pobudzają organizm, wywo­łując w nim przyjemne i nieprzyjemne odczucia, oraz nasze do nich przywiązanie?

Czy na tym polega „trening uważności” — by cenzurować myśli i re­akcje w celu pozostania uważnym? Wiele osób wspomina mi o nawyku posługiwania się praktykami medytacyjnymi do tłumienia i kontrolo­wania niepożądanych „zakłóceń”. W ten sposób trwa nieuświadomio­ny i niekwestionowany podział na kontrolujące „ja i zakłócenia, które trzeba kontrolować. Chyba nie na tym polega przytomność, prawda? To tylko pozory kreowane w oparciu o wyobrażenia na własny temat.

Czy możliwe jest, by przytomność rzuciła światło na tak zwane za­kłócenia, gdy niczego nie klasyfikujemy jako „rozpraszające”, niczego nie tłumimy przez skupianie się na „byciu uważnym”, a jedynie po­strzegamy wszelkie pojawiające się myśli, pokusy, opory, napięcia i uczucia? Czy można zaprzestać walki i sprzeciwiania się czemukol­wiek i po prostu przyglądać się rozwojowi sytuacji – bez wyboru czy osądzania?

Otwarta świadomość to nieobecność kontrolującego. W polu otwar­tej świadomości ujawniają się wewnętrzne rozkazy w rodzaju: „Nie roz­praszaj się! Bądź uważny!”. Widzimy wtedy i czujemy, że wartość przy­pisywana byciu „dobrym” i „uważnym” wiąże się z pozytywnymi odczuciami oraz pragnieniem, by zarówno we własnych oczach, jak i oczach wyimaginowanych „innych” cały czas sprawiać dobre wraże­nie. Czy wszystko to może stać się dla nas przejrzyste w cichej łagodno­ści braku osądzania? Niczego nie odpychamy, obserwując tylko ujaw­nianie się całego tego procesu myślenia, odczuwania i pragnienia, bez prób zatrzymania go.

72300

Ziaja Liście Zielonej Oliwki – oliwka do mycia twarzy i ciała

72300

Oliwka pozwalająca na bezpieczną i delikatną pielęgnację ciała. Oliwka do mycia, która umożliwia zapewnienie skórze odpowiedniego poziomu natłuszczenia. Wpływa też na jej nawilżenie oraz zdrowy wygląd. Składniki wnikają głęboko i odżywiają komórki skóry. Idealne rozwiązanie dla skóry wrażliwej czy przesuszonej. Oliwka nie powoduje podrażnień, a jej formuła została oparta na naturalnych właściwościach liści oliwki. Po stosowaniu oliwki naskórek jest delikatny i miły w dotyku. Niebanalny sposób na pielęgnację skóry już w czasie jej mycia. Produkt pozwala chronić przed nadmiernym wysuszeniem i odżywia skórę.

pol_pl_Ziaja-Liscie-zielonej-oliwki-oliwka-do-mycia-i-oczyszczania-skory-olejami-twarz-cialo-dlonie-270ml-18410_1

 

Slovakia_Hihg_Tatras_Strbske_Pleso_0352

Szczyrbskie Jezioro – Słowacja

Slovakia_Hihg_Tatras_Strbske_Pleso_0352

Szczyrbskie Jezioro (Śtrbske Pleso) to piękna miejscowość, na południowym brzegu jeziora o tej samej nazwie. Jest także najwyżej po­łożoną osadą w Wysokich Tatrach. Ośrodek powstał pod koniec XIX w Jego zaczątkiem było schronisko, zbudowane w 1875 r. na wschodnim brzegu jeziora. Szybko okazało się, że lokalny klimat Szczyrbskiego Jeziora sprzyja leczeniu chorób oskrzeli i już w 1885 r. niewielka wówczas osada uzyskała status uzdrowiska. Miejsce to jednocześnie jest znanym ośrod­kiem sportów zimowych. Rozwój zawdzięcza mistrzostwom świata w narciarstwie klasycz­nym, które odbyły się tu w 1970 r. Przy okazji organizacji zawodów rozbudowano infrastruk­turę sportową miejscowości, dlatego można tu dziś podziwiać dwie skocznie narciarskie (K-90 i K-120), a także korzystać ze stadionu zimowego oraz tras do slalomu i zjazdów. Co roku odbywają się tutaj zawody o Puchar Eu­ropy i Puchar Świata FIS. Urok Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz bardzo dobre zaple­cze sportowe, kulturalne i rozrywkowe – to wszystko sprawia, że jest to miejsce chętnie odwiedzane przez turystów z całej Europy.

Do atrakcji tego miejsca należy m.in. moż­liwość jazdy na łyżwach, zwłaszcza na Jeziorze Szczyrbskim i Nowym Jeziorze Szczyrbskim. Warto wziąć udział w kuligu, spróbować jazdy psim zaprzęgiem albo skorzystać z toru do snowtubingu. Można uprawiać tu również sporty ekstremalne: paralotniarstwo (ze szczytu Soliska o wy­sokości 2404 m n.p.m.) czy skiring, czyli jazdę na nartach za galopującym koniem Od lutego w Szczyrbskim Jeziorze warto odwiedzić Jaskinię Wazecką. Znajduje się ona między Liptowskim Mikułaszem a Popradem, w Krasie Ważeckim, na skraju miejscowości Vażec. Słynie z przebogatych form krasowych. Pełna jest stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów, a także mniej­szych naciekowych ozdób o delikatnych kształtach i odcieniach. Są w niej także pełne uroku krasowe jeziorka i miniaturowe groble. Warto także zobaczyć najwyższy wodospad na Słowacji, Kmecia, złożony z kilku progów skalnych o łącznej wyso­kości 90 m. We wspomnianej miejscowości Vażec znajduje się również muzeum, przed­stawiające kulturę i historię tych okolic oraz Galeria Jana Halu, czeskiego (lecz miesz­kającego na Słowacji) malarza, grafika i ilustratora, zwanego „malarzem Ważca”

Ośrodek ten jest przeznaczony dla narciarzy na poziomie co najmniej średnio zaawan­sowanym. Mają oni tutaj do dyspozycji sześć stoków, z czego pięć o średnim po­ziomie trudności Łączna długość tras wynos 5,3 km. Najdłuższym zjazdem jest „Solisko I* które ma 2300 m długości Dla osób począt­kujących przygotowano jedną trasę niebie­ską- „Interski If, o długości 80 m. Wszystkie nartostrady są sztucznie naśnieżane, lecz na żadnej nie ma – niestety – sztucznego oświe­tlenia.

str.pleso1.p

15ff5e733ca06a8bcfbe989bdf298ac1

strbske_pleso2

 

Depressed_(4649749639)

Czym jest, a czym nie jest depresja

Depressed_(4649749639)

Zazwyczaj używa się słowa depresja, by opisać wiele stanów emocjo­nalnych, od łagodnych po ciężkie, które mogą być przewlekłe, nawra­cające lub sporadyczne.

Przewlekła depresja może trwać nawet przez dziesiątki lat. Nawraca­jąca depresja „przychodzi i odchodzi” pozwalając cierpiącej na nią osobie na złudzenie zdrowia między epizodami. Sporadyczna depresja może się pojawić raz w życiu, trwać dni lub tygodni i zniknąć bezpowrotnie. Jeśli lekarz stwierdzi depresję przewlekłą, konieczna jest terapia farmakologiczna. Depresja  jest łagodniejszą odmianą choroby, w której objawy ale nie zawsze jest wy­magane przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych, ponieważ chory zazwyczaj może wykonywać swoje codzienne obowiązki.

Jeśli jednak liczba objawów się zwiększa lub stają się one coraz po­ważniejsze, konieczne jest leczenie.

Złe samopoczucie dopada chyba każdego – jest na to wiele określeń, na przykład „chandra”, „dół”, ale nie są to prawdziwe stany depresyj­ne. Jest to raczej naturalna reakcja organizmu na niekorzystne wyda­rzenia, takie jak utrata pracy lub oblanie egzaminu. Przez chwilę czu­jemy się kiepsko, ale dość szybko wracamy do codziennych zajęć. Reagowanie w taki sposób jest czymś zupełnie normalnym. W zasadzie świadczy o dobrym zdrowiu. Złe samopoczucie sygnalizuje stan cho­robowy – lub już go oznacza – kiedy trwa przez dłuższy czas albo re­akcja jest nieadekwatna do zaistniałej sytuacji.

 

348065

Gulasz rybny z ziemniakami i warzywami

Składniki :

  • 60 dag filetów z dorsza lub innej mor­skiej białej ryby,
  • 4 średnie marchewki,
  • 6 ziemniaków,
  • cebula,
  • 2 łyżki i oleju lub oliwy z oliwek,
  • łyżka mąki
  • 3 szklanki bulionu warzywnego z kostki,
  • 2 łyżki soku cytrynowego,
  • 1/2 szklanki śmie­tanki 30-proc,,
  • łyżka tartego chrzanu ze słoiczka,
  • 3 łyżki siekanego koperku,
  • sól, pieprz

Ziemniaki i marchew obrać, pokroić w grubą kostkę.Cebulę posiekać drob­no i zeszklić na oleju lub oliwie, do­dać ziemniaki i marchew, razem sma­żyć, mieszając około 2 minut, opró­szyć mąką i jeszcze chwilę smażyć, po czym wlać bulion i dusić pod przy­kryciem kwadrans. Na koniec dodać chrzan i jeszcze raz zagotować. File­ty umyć, osuszyć i pokroić w kostkę, skropić sokiem cytrynowym, posypać solą i pieprzem; do uduszonych wa­rzyw dodać kawałki ryby i posiekany koperek. Zagotować i na jak naj­mniejszym ogniu gotować 5 minut. W razie potrzeby doprawić jeszcze solą i pieprzem.

348065

Medytacja-poradnik-dla-początkujących

Medytacja a uczucia religijne

Medytacja-poradnik-dla-początkujących

„Odkryłem, że siedzenie [w medytacji] prowadzi do zaniku pewnego rodzaju religijnych emocji. Czy tak właśnie działa przytom­ność?”.

Kiedy siedzimy w milczeniu, z czujnym i otwartym umysłem i cia­łem, słabnie zakłócające oddziaływanie myśli. Jeśli są natychmiast i w pełni dostrzegane, nie mają czasu na to, by pociągnąć za sobą słów i obrazów, które z kolei stanowią element mechanizmu pobudzania emocji w organizmie. Można się temu bezpośrednio przyjrzeć. Pytanie, czy jaźń stanowi w istocie aktywność słowną, warto zgłębiać. To jasne, że nie istnieje coś takiego, jak aktywność czysto wer­balna. Słowa łączą się ze wspomnieniami, a wspomnienia powiązane są z emocjami, uczuciami i wrażeniami, które towarzyszyły zapamiętane­mu doświadczeniu. Wszystko to zostaje przywołane w jednej chwili za sprawą jakiejś bieżącej myśli, bieżącego słowa czy uczucia. Ciągle tra­fiają się okazje, kiedy można to na świeżo zaobserwować. Na co dzień to jednak słowa zdają się wysuwać na plan pierwszy, prawda?

Pytasz też, czy spora część języka religii i duchowości nie stanowi swego rodzaju subtelnej aktywności ego. Zbadajmy to dokładnie, przy­glądając się, co można dostrzec bezpośrednio w sobie i w innych. Utoż­samiamy się ze swoimi myślami, doświadczeniami i uczuciami doty­czącymi religii, prawda? Wysoko sobie cenimy tę część naszego „ja” i bronimy jej przed atakami. Co zostaje z jaźni, kiedy w cichym słucha­niu przenikamy na wskroś myśli i słowa oraz powiązane z nimi emocje i odczucia? Gdy nic ma poczucia „jaźni”, czy istnieją uczucia religijne? Kiedy nie działa jaźń, doświadczenie religijne nabiera zupełnie odmiennego sensu. Jest to wówczas natychmiastowa mobilizacja energii w pełnej obecności tego, co jest.

Myślimy/czujemy, że silne emocje doświadczane podczas nabo­żeństw w kościele czy innych rytuałów i ceremonii religijnych stanowią dowód działania Bóstwa. Ale kim jest ten, kto tak myśli? Kto tak czuje? Kto w ogóle stworzył te ceremonie i Pismo święte, by potem czerpać z nich boską inspirację? Można usilnie przekonywać, że są to słowa i objawienia boskiego pochodzenia, jednak żadne uroczyste zapewnie­nia nie są w stanie uczynić z przekonań faktów. Zastanawiasz się, czy emocjonalność ma jest w istocie „subtelny aprobaty jaźni wyrażaną przez nią samą . Czy można mieć bieżący wgląd w zachodzący proces, i nie ulegać ułudzie? Czy bezpośrednie po­strzeganie może jej położyć kres?

Trzeba uważać, by ani nic ignorować i nie tłumić uczuć, ani nic racjo­nalizować ich braku, wyobrażając sobie, że jaźń faktycznie ucichła. Czy zgłębiając cokolwiek, można zacząć od zera, uważnie i wnikliwie obser­wując, co się rzeczywiście dzieje?

Jakie emocje pojawiają się, gdy myślimy i mówimy o holocauście? Czy myśli i wyobrażenia niosą ze sobą gniew, pragnienie zemsty, boles­ny smutek i litość, przerażenie i odrazę, lęk i niepokój, a także wstyd i poczucie winy za to, co się wydarzyło? Wszystko to może pojawić się na myśl o holocauście. Natomiast niemyślenie o tym i unikanie w ten sposób burzy uczuć wcale nic musi świadczyć o tym, że problem został zrozumiany na najgłębszym poziomie. Co to znaczy – zrozumieć pro­blem na najgłębszym poziomie? Nie wiemy, ale może zdołamy się do­wiedzieć.

Czy możliwe jest przyjrzenie się wszystkiemu, co wiemy o holocau­ście, na świeżo, bez uprzedniego osądu? Dalej, czy można zastanowić się i spróbować ogarnąć, co działo się w umysłach ludzi, którzy to wszystko organizowali, wykonywali, a potem musieli z tym żyć? I czy możemy wejrzeć w siebie, by obserwując uważnie swoje bieżące myśli i reakcje, zobaczyć, skąd biorą się takie skłonności? Czy cale to we­wnętrzne dociekanie, patrzenie i słuchanie może odbywać się w ciszy niezmąconej zajmowaniem stanowiska czy wyrażaniem sprzeciwu, kie­dy po prostu widzimy i odczuwamy tę ogromną tragedię oraz udrękę prowadzącą do nieprzewidywalnych następstw ludzkiej ignorancji? Czy może pozostać tylko głęboka cisza tego, co jest i co było? W takiej ci­szy mogą zaniknąć podziały, ustępując miejsca współczuciu.